Right next to you.

never say never

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział 1 {pamiętnik}

Dwudziesty drugi września, godzina szósta trzydzieści dwie.


Właśnie się obudziłam, za dwadzieścia minut mamy śniadanie. Znowu dadzą jakąś ohydną papkę, którą nazywają owsianką, mimo, że wygląda jak biegunka. Nienawidzę tego miejsca, ale wytrzymam, jeszcze tylko niecały miesiąc i stąd wyjdę. Postaram się być grzeczną dziewczynką, może wypuszczą mnie wcześniej. Wczoraj zgłosiłam się na dodatkowe mycie naczyń i zarobiłam pięć punktów - to takie "bonusy". Ponoć laska, która była totalną świruską, zebrała ponad tysiąc punktów i wypuścili ją aż trzy miesiące wcześniej. Zazdroszczę jej. Dziś popołudniu, mają przywieźć nowego pacjenta. Będzie mieszkał u mnie w pokoju przez jakiś czas, póki nie zwolni się jakieś miejsce na oddziele męskim. Dziunie spod dwunastki gadały, że to jakaś gwiazdka która nie wytrzymała presji sławy i prawie ze sobą skończyła. No to po co się tam pchał? Nie ogarniam ludzi. Wołają na śniadanie, do później.

Ten sam dzień, godzina ósma dwanaście.


Podczas śniadania, coś odwaliło Katherine Woods; złapała nóż do masła i próbowała podciąć sobie żyły. Niestety dla niej, zrobiła to na sali pełnej lekarzy, opiekunów i wolontariuszów, więc nastąpiła bardzo szybka akcja i pięć minut później, roześmiana od ucha do ucha Woods już chrupała swojego tosta, z ręką zawiniętą w bandaże uciskowe. Rozumiecie?! Tosta! Z dżemem! Chyba rodzice tego sławnego bachora sypnęli kasą, bo kuchnię stać na chleb! Niesamowite. Kiedy zostałam przyjęta do szpitala, moi też wyłożyli na stół trochę pieniędzy, tak aby lekarze mieli czym ryje zapchać i podobno wtedy przez tydzień w stołówce podawano makarony, mięso - niby teraz też je dawali, ale wtedy wyglądało jak mięso, a nie jak odpad - a nawet kupiono słodycze, ale czy to prawda, tego wam nie powiem, bo długo dochodziłam do siebie po gwałcie. Dziwicie się dlaczego tak swobodnie o tym teraz piszę? Sama nie wiem. Może to czas leczy rany, a może nastąpiła kolejna faza w moim życiu, zwana akceptacją. Jest mi teraz dobrze i tylko to się liczy. Po śniadaniu Pani Letitia, która była jedyną przyjazną osobą w tym burdelu, wezwała mnie do siebie. Okazało się, że awansowałam na kolejny poziom i odzyskałam swoją MP3. Szkoda że nie ufają mi tak bardzo, żeby oddać mi iPhona, ale chyba mają rację. Nie traciłabym czasu grając w Simsy, a wysłałabym milion esemesów w poszukiwaniu kogoś, kto pomógłby mi stąd uciec. Włączyłam empetrójkę i wsłuchałam się w słowa piosenki. Tak dawno słyszałam jakąkolwiek muzykę, że aż nie rozpoznawałam wykonawcy. Czy te cztery miesiące aż tak źle na mnie wpłynęły? Popatrzyłam na wyświetlacz, który głosił "Justin Bieber - Down to earth". Wsłuchałam się mocniej. Tak, poznawałam tę melodię, tekst. Moja ulubiona piosenka. Za chwilę słowa same zaczęły płynąć z moich ust. Po chwili poczułam łzę spływającą po policzku, szybko ją starłam i ściągnęłam słuchawki z uszu. Muszę jak najszybciej stąd wyjść. Tęsknie za światem, za sklepami, za przyjaciółmi. Tfu, nie mam ich. Nie odwiedzili mnie ani razu odkąd tu wylądowałam. Kiedy miałam pieniądze, byłam popularna, garnęli się do mnie niczym pszczoły do miodu. Przyjaźnić się ze mną to był szczyt luksusu. A teraz, kiedy utknęłam w psychiatryku wszyscy mają mnie w dupie. Świat jest do dupy. A może to tylko moje życie? Kończę narazie, czekają mnie zajęcia.

Ten sam dzień, godzina dziewiętnasta trzydzieści.


Nie uwierzycie. W sumie... sama w to nie wierzę. Około piętnastej przyjechał ten gwiazdorzyna, który miał zamieszkać u mnie w pokoju. Okazał się... Justinem Bieberem. Tak, tym Justinem Bieberem. Tym piosenkarzem, którego piosenki mam na empetrójce. Prawie się nie odzywa i ciągle klika na telefonie. Dziwne, że mu go nie zabrali. Pewnie jako że jest sławny, ma jakieś ulgi. To nie fair, ale cóż zrobić? Za pół godziny kolacja, ciekawe czy na nią zejdzie.

___________________________________________________
Mimo, że nie było 5 komentarzy pod prologiem, dodaję rozdział I z dedykacją dla LadyInBlack14. Dziękuję, że jako jedyna, czytasz moje wypociny :D :* Ah, przepraszam, za taki krótki rozdział I, ale rozdział II już jest gotowy i jest dwa razy dłuższy! :D
Tagi: {pamiętnik}
02.02.2012 o godz. 23:47
rightnextoyou
Right next to you.
O mnie: Pisząca opowiadanie o Bieberze dziewczyna, która przed przeczytaniem ff bieberstory, nienawidziła go. A teraz jest jedną z nich. Beliebers.
statystyki